Franciszek Karpiński – portret pisarza

O autobiografizmie w twórczości Franciszka Karpińskiego


4 października 1741 roku w Hołoskowie, w leżącej w połowie drogi między Stanisławowem a Kołomyją wiosce na Pokuciu, przychodzi na świat Franciszek Karpiński, reprezentant nurtu sentymentalnego za czasów Króla Stanisława Augusta, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego oświecenia. Rzadko się zdarza, aby pisarz już za życia otoczył się taką popularnością, jak Karpiński i to nie tylko w jednej, wybranej grupie, ale we wszystkich warstwach i stanach społecznych. Popularnością górował nad Trembeckim i Naruszewiczem, wyprzedził pod tym względem samego Krasickiego, miał znaczny wpływ na kształtowanie się wrażliwości młodego Mickiewicza, którego ulubionym wierszem, miała być ponoć sielanka Laura i Filon. Znany był także za granicami Rzeczypospolitej, rejestr jego twórczości odnotowano w takich krajach jak Niemcy, Rosja, Francja, Czechy, gdzie był tłumaczony i śpiewany, co więcej, miał tam swoich wyznawców, którzy starali się naśladować styl pochodzącego z Polski „Śpiewaka Justyny”. Co jednak sprawiło, że poeta tak wysoko ceniony, o tak szerokim zasięgu rozpoznawalności nie potrafił zyskać przychylności ani króla Stanisława Augusta, ani ówczesnych środowisk magnackich, których działalność słynęła przecież z toczenia opieki nad artystami? Dosyć często w swoich utworach Karpiński skarży się na lekceważący do jego osoby stosunek mecenasów , na obojętność i brak zaangażowania. Wierzy bowiem, nie bez pewnej naiwności w ich bezinteresowność i oddanie. Jednak mit bezinteresownych mecenatów w czasach Karpińskiego należy szybko włożyć między bajki. Poeta chcący zachować twórczą niezależność, nie mógł liczyć na pokaźną gratyfikacje ze strony wyżej położonych środowisk magnackich. Wiedzie żywot pielgrzyma, ciągle szuka swojego miejsca. Doświadczenia zbierane podczas tych podróży warunkują w dużym stopniu jego twórczość. Nawiązują się kolejne romanse i znajomości. Jest też świadkiem wielu przełomowych momentów dla życia Rzeczypospolitej, które kończą się jej upadkiem i mimo, ze Karpiński do poetów reakcjonistów nie mógł i raczej nie chciał być zaliczany, niektóre z tych wydarzeń znalazły oddźwięk w jego utworach. Karpiński przez większość swojego życia pragnął urzeczywistnić russowski powrót do natury. Udało się w 1791, gdy uzyskał królewski przywilej na półwieku trwającą dzierżawę kolonii Kraśnik, którą sam, niczym Oniegin wydzierżawił zgromadzonym wokół siebie wieśniakom. Po dwudziestu pięciu latach spędzonych w Kraśniku, kupuję w 1818 własną wieś gdzie spędza ostatnie lata swojego życia. Umiera 16 września 1825 roku, mając osiemdziesiąt cztery lata. U mało jakiego twórcy biografia jest tak silnie zaprzęgnięta w samo dzieło. Współczesny badacz dysponuję wiedzą na temat czasu i okoliczności powstawania większości utworów. Dużo zawdzięcza się pamiętnikowi, który przez blisko ćwierć wieku tworzył poeta. Historia mego życia i ludzi, z którymi żyłem to dzieło, z którego o życiu Karpińskiego wiemy najwięcej. Stanowi często jedyne źródło informacji dla ustalenia porządku chronologicznego niektórych utworów. Życie i twórczość Karpińskiego są na dzisiejsze czasy znane raczej dobrze. Już na początku dwudziestego wieku pojawia się pierwsza monografia o Karpińskim, spisana przez Konstantego Mariana Górskiego. Opublikowana przez Romana Sobola zostaje korespondencja autora sielanek.

Urodzenie

Franciszek Karpiński przychodzi na świat w niezamożnej rodzinie szlacheckiej, będąc prawdopodobnie czwartym z pośród siedmiorga dzieci Jędrzeja i Rozalii ze Spendowskich. Zarówno wieś, jak i dom, w którym mieszkali, były własnością potężnego rodu Potockich. Wiadomo dziś, ze ojciec poety sprawował jedynie obowiązki zarządcy wsi. Przy narodzinach Karpińskiego miał zdarzyć się następujący wypadek, opisany potem w jego autobiografii tymi słowami:

Zdarzenie osobliwe w domu moich rodziców w tym dniu przytrafiło się. Kozłowski, sąsiad i przyjaciel ojca mojego, przestrzegł go kilka godzinami przed moim urodzeniem, że w nocy sławny na Pokuciu rozbójnik, Oleksa Doboszczuk, dokazujący w tamtych stronach, razem z dwunastą swoich mołojców miał dla rabunku napaść na dom rodziców moich. Już moją matkę boleści rodzenia napadły, a ojciec dom z bojaźni zatracenia może życia porzuciwszy, z czym mógł naprędce do bliskiego lasu schronił się, zostawiwszy rozporządzenie, ażeby okropnemu temu gościowi z towarzyszami jego chleb, ser i gorzałka najobficiej na stole rozstawione były. Może w godzinę po urodzeniu moim przyszedł z swoimi Doboszczuk, matkę moją tylko leżącą i babę, która mnie odebrawszy omyła i na ręku trzymała, nikogo więcej w całym domu nie zastał. Matka moja nic mówić nie mogła dla bólu i strachu, ale baba – przystąpiwszy ze mną na ręku do Doboszczuka» oto (powiada) godzina, jak to się dziecię urodziło. Miej pamięć na Boga, na tę matkę jeszcze cierpiącą i na niemowle; nie rób tu żadnej przykrości, kiedy cię jak dobrego gościa przyjmujemy« Zmiękczyło to serce rozbójnika i mołojcom swoim skromnie się obejść przykazawszy, do jedzenia i wódki obficie dostarczonej zasiadł. Babie dał potem trzy czerwone złote, a matki mojej prosząc, ażeby nowo narodzonemu dziecięciu na pamiątkę bytności jego w tym czasie w domu naszym, Oleksy (jak się i Doboszczuk nazywał) imię na chrzcie dano, bez szkody najmniejszej ze swoimi odszedł.

Dom i młodość

Dom, w którym dorastał poeta był rzymskokatolicki, szlachecki i konserwatywny. Bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na kształtowanie się świadomości światopoglądowej przyszłego autora sielanek, była sytuacja kulturowa regionu, w którym przyszło mu przeżyć swoje najmłodsze lata. Mieszkał na styku dwóch różnych kultur, szlacheckiej i ludowej, które w pewien sposób oddziaływały na siebie nawzajem. Co wyniósł z domu? Nie wdając się w szczegółowe roztrząsania, można powiedzieć, że były to przyzwoitość ludzka, oraz poszanowanie dla prawdy. Na początku swojego pamiętnika zwierza się Karpiński z pewnego przeżycia. Będąc jeszcze chłopcem ukradł wynajętemu do młócenia zboża parobkowi nożyk. Gdy po jakimś czasie cała prawda wyszła na jaw, a młody Karpiński był zmuszony się przyznać, ojciec nakazał parobkowi wymierzyć mu w ramach kary dziesięć rózeg. Uznając jednak karę za zbyt mało dotkliwą, sam poprawił dodatkowymi dziesięcioma, nakazując się jeszcze po ręce za to całować. Widzimy zatem na co kładł szczególny nacisk Jędrzej Karpiński w wychowywaniu swoich dzieci. Kiedy umiera nakazuje z kolei przekazać te słowa synowi:

Powiedz no tam Franciszkowi, niech prawdą idzie w świecie

Jest jeszcze jedna rzecz, którą wyniósł Franciszek bezpośrednio z domu swojego, a co miało niepośledni wpływ na jego życie i twórczość. To kompleks antymagnacki, o którym będę miał jeszcze okazję w niniejszej pracy powiedzieć parę słów. Jesienią roku 1750 rozpoczyna naukę w kolegium jezuickim w niedaleko położonym Stanisławowie i kontynuuje ją do roku 1758. Pod koniec tego okresu zawiązuje się jego pierwsza młodzieńcza miłość. Los chciał, ze wybranką serca została Marianna Broselówna, sierota, córka kapitana wojsk saskich. Karpiński jakby przewidując niepewną przyszłość kochanków doradza jej aby wyszła za innego. Zdarzenie to znajduje swój oddźwięk w pamiętniku poety:

Lat kilka i ja w mojej niewinnej i ona we mnie kochała się. Ale na koniec, kiedy jej zyskowne trafiło się zamęście, bo prędzej przybiega szczęście, kiedy go pięknej a cnotliwej oczy zawołały, a ja ubogi, wziąwszy tę szanowną pannę, chybabym z nią na służbę poszedł, ze łzami oświadczyłem jej, ażeby za mego rywala poszła.

W tak oto prozaiczny sposób kończy się romans z Pierwszą Justyną. Karpiński wyjeżdża do Lwowa, gdzie ma zamiar kontynuować naukę w akademii jezuickiej. Okres ważny o tyle, że dopiero tam ma okazje zetknąć się ze środowiskiem artystycznym ówczesnej epoki. Wymieńmy tu chociaż Wacława Rzewuskiego, poetę, dramatopisarza, czy Józefa Koblańskiego, przyszłego współtwórcę Monitora. Czas spędzony we Lwowie zaowocował niewątpliwie rozwojem intelektualnym i artystycznym. W roku wstąpienia Stanisława Augusta na tron kończy Karpiński naukę w kolegium, uzyskując tym samym stopień bakałarza świętej teologii, oraz doktora filozofii i nauk wyzwolonych. Otrzymuje propozycje od arcybiskupa lwowskiego, Wacława Hieronima Sierakowskiego, aby objąć stan duchowny, jednak porywczy temperament nie pozwala mu jej przyjąć. Całą sytuacje kwituje tymi słowami:

Wolę być znośnym świeckim, niż niedobrym księdzem .

Aby zarobić pieniądze potrzebne na życie, zaczyna karierę we lwowskiej palestrze, najpierw w Sądzie Głównym Trybunalskim Koronnym Lwowskim, następnie jako komornik akt trybunalskich województwa Racławskiego. Pracę przerywa w grudniu 1766 roku, twierdząc, że kłóci się ona z podstawowymi zasadami wyniesionymi jeszcze z dzieciństwa. Tu zaczyna się kolejny ważny okres w życiu i twórczości poety. Wyjeżdża do Chocimierza, gdzie rezyduje jego brat podejmując się pracy jako nauczyciel języka łacińskiego w niedaleko położonym Zahajpolu. Uczniami Karpińskiego mięli być synowie Józefa i Marianny Ponińskich. Zdarzyło się, że między poetą, a o 14 lat starszą Ponińską nawiązał się romans. To ona była tą druga Justyną, o której wielokroć w swoich wierszach wspomniał. Kontakty z domem Ponińskich wprowadziły go w obcy jak dotąd krąg życia magnackiego, dodatkowo pozwoliły zetknąć się z myślą i literaturą francuską ówczesnej epoki. Do związku jednak nie doszło; nie mogło do niego dojść, zważywszy na fakt, ze Ponińska już mężatką była. Po wybuchu konfederacji barskiej, zniechęcony jakby widokiem wojny domowej, która rozszerza się na kraj, postanawia wiosną 1770 roku wyjechać do Wiednia, gdzie spędza półtora roku. Co tam robi? Uczęszcza na wykłady z m.in. anatomii, medycyny, botaniki, fizyki. Odwiedza biblioteki i archiwa. Szczególnie dużo czasu poświęca na badaniu dokumentów dotyczących odsieczy Wiedeńskiej. We wrześniu 1771 wraca do Lwowa, gdzie zastaje owdowiałą Mariannę Ponińską. Mało prawdopodobne, aby przy tak korzystnej sytuacji, nie spróbował swoich sił w związku po raz drugi. Ponińska okazała się jednak roztropniejsza przy ocenie przyszłości dwóch kochanków i do ślubu nie dopuściła. Przekazała potem poecie, w podarunku imieninowym 5000 złotych. Suma ta pozwoliła wziąć w dzierżawę najpierw Wierzbowiec koło Horodenki, następnie Żabokruki i Dobrowody, własność drugiego szwagra Ponińskiej, Antoniego Bielskiego. Tutaj dochodzimy do kolejnego ważnego okresu dla Karpińskiego. Mamy rok 1779, a właściwie przełom roku 1779 i 1780. Poecie udaje się w końcu zebrać swoje utwory i wydać jako Zabawki wierszem i przykłady obyczajne, początkując tym samym serie kolejnych tomów wierszy, ukazujących się w kolejnych latach pod zmodyfikowanym nieco tytułem Zabawy wierszem i prozą. Rzecz niezwykle ważna. Karpiński przesyła utwory księciu Adamowi Czartoryskiemu, rezydującemu w Warszawie mecenasowi literatury i sztuki, jednej z bardziej znaczących postaci dla ówczesnej kultury i… spotyka się z życzliwym przyjęciem. Otrzymuje propozycje objęcia posady sekretarza do interesów politycznych. W taki oto sposób Warszawa powitała Karpińskiego. Sytuacja analogiczna do tej z przed dwudziestu dwóch lat, bo po raz kolejny ma okazje zetknąć się ze światem kultury, tym razem na większą jeszcze skalę. Warszawa na ten czas stanowiła serce polskiej kultury oświeceniowej, jej myśli, sztuki i literatury. Z jakimi pisarzami miał okazje się zetknąć? Wymieńmy tu chociaż Kniaźnina, Niemcewicza, Naruszewicza i Szymanowskiego. Mogłoby się wydawać, że środowisko, w którym się znalazł, pozwoli trzydziestoparoletniemu już pisarzowi zaowocować rzetelną praca twórczą i intelektualną. Okazało się jednak inaczej. Wystąpił konflikt interesów pomiędzy Czartoryskim a Karpińskim. Ten ostatni oczekiwał sporej gratyfikacji, przy jednoczesnym zachowaniu twórczej niezależności. Czartoryski na to nie przystał, zmuszając zawiedzionego Karpińskiego w 1782 na opuszczenia Pałacu Błękitnego. Przenosi się do konwiktu księży pijarów przy Collegium Nobilum na ulicy Miodowej, podejmując się pracy jako guwerner. W Warszawie bawi do 1783 roku. W tym czasie wydaje trzy tomiki Zabawek wierszem i prozą. Zaraz po ukazaniu się kolejnej, już czwartej części Zabawek wraca do Dobrowód.

Zostawiłem dzierżawę moją Dobrowody, w rządzie siostrzeńca mego, bo Piasecki i to też mi doradził, żeby dzierżawy tej nie odstępować, bo przyjdzie czas(co mu się zgadnąć udało), że porzucę Warszawę i znowu do Dobrowód powrócę.

Do księży pijarów jednak zagląda. Już w roku 1785 spędza u nich dłuższy okres. Stara się pozyskać przychylność Izabeli Branickiej, siostry Stanisława Augusta, mając nadzieję, że znajomości ta przyniesie mu w przyszłości szereg korzyści materialnych, głównie w postaci opłacalnej dzierżawy wsi. Bezskutecznie. W tym czasie Karpiński podejmuje się nieudanej próby przetłumaczenia całego Psałterza. W 1787 roku wydaje siódmy, ostatni już tom z cyklu Zabawek wierszem i prozą. Rok później staraniem szambelana Michała Badeniego uzyskuje korzystną dzierżawę Suchodolina w Grodzieńskiem. I jeszcze raz podejmuje się Karpiński obowiązku guwernera. Tym razem podopiecznym jego okazał się książę Dominik Radziwiłł, mieszkający w Zabłudowie pod Białymstokiem. Panujące w domu obyczaje i stosunki nie pozwoliły na dłużej kontynuować zawodu nauczyciela. W pamiętniku poety czytamy lekko dramatyczne wyznanie:

Złe domowe przykłady, które długo byłoby wymieniać, psuły zamiary moje, że nie mogłem tak z dziecięciem postępować, jak chciałem i należało, i czucie moje nad tym tak się pomnożyło, że przez rok bawienia mego w Zabłudowie, pięć razy przed matką małoletniego płakałem, ażeby mi nie broniła według mego sposobu myślenia rządzenia dziecięciem jej.

W roku 1791 administrator dóbr stołowych litewskich, Michał Badeni uzyskuje dla Karpińskiego przywilej na pięćdziesięcioletnią dzierżawę kolonii Kraśnik, gdzie poeta mieszka do 1718 roku. Był to czas, w którym starał się urzeczywistnić russowską koncepcję powrotu do natury. Zaproponował zgromadzonym w kolonii chłopom oczynszowanie, zamiast pańszczyzny, co pozwoliło w dość dużym stopniu rozwiązać zajmujące go problemy dotyczące stosunków międzyludzkich. Między 23 kwietnia a 8 Maja 1792 roku publikuje po raz pierwszy Pieśni nabożne, zawierające dwadzieścia dziewięć pieśni i przekłady dwudziestu psalmów. Przychodzi trzeci rozbiór polski. Karpiński zrywa z działalnością poetycką, twierdząc, że sztuka musi rodzić się z wolności. Powstają natomiast dzieła prozą, nierzadko obszerne, m.in. Rozmowy Platona z uczniami swoimi, i cytowany wcześniej pamiętnik: Historia mego wieku i ludzi, z którymi żyłem . W roku 1806 staraniem Franciszka Ksawerego Dmochowskiego, ukazuje się kilkutomowe wydanie utworów poety. Rok 1818. Zaczyna się ostatni już rozdział w życiu poety. Za zaoszczędzone pieniądze kupuje własną wieś Chorowszczyzna koło Łyskowa, gdzie spędza ostatnie lata życia u boku siostrzeńca. Umiera w wieku osiemdziesięciu czterech lat, dnia 16 września 1825 roku. Co się dzieje z Karpińskim po śmierci, nie wiadomo.

Motywy autobiograficzne w twórczości

Pierwszą bardzo rozległą grupę utworów Karpińskiego, w której dominują wątki autobiograficzne, stanowią wiersze pisane pod wpływem nawiązanych romansów. Jest to także grupa jednych z wcześniejszych utworów. Adresatkami są wyżej już wspomniane: Marianna Broselówna, pierwsza i Marianna Ponińska, druga Justyna poety. Oczywiście dopatrzenie się konkretnego związku z jedną, jak i z drugą adresatką bywa czasem po prostu niemożliwe, trudne jest też odnalezienie porządku chronologicznego dla utworów i praca badacza jest często pracą opartą na domysłach niż faktach. (1)Do Justyny Tęskność na wiosnę, to pierwszy znany utwór Karpińskiego. Powstał(idąc tropem Romana Sobola) prawdopodobnie w latach 1762-1765, pod koniec okresu lwowskiego, kiedy to Karpiński studiował w akademii jezuickiej . Fakt ten poddaje w wątpliwość Zosel, który dziwi się, że utwór miałby być tak długo przechowywany, tj. do roku 1780, zanim złożony zostałby do druku . Rażąca musiałaby być także dojrzałość artystyczna młodego Karpińskiego. Jedna rzecz jest jednak niepodważalna. Utwór powstał nie później niż do końca roku 1779, to znaczy do czasu, kiedy złożył poeta maszynopis w drukarni Kazimierza Szlichtyna we Lwowie. Do Justyny Tęskność na wiosnę, sielanka dedykowana Mariannie Broselównie, to także fakt niepodważalny, czytamy albowiem w pamiętniku poety:

Marianna Broselówna, córka kapitana saskiego, z Turkułówny urodzona, sierota bez matki i ojca, za najpiękniejszą i najcnotliwszą pannę miano na Pokuciu – najpierwszą była, do której się w życiu przywiązałem. […] Ona to jest moja Justyna, do której tę najpierwszą z moich sielanek, „Tęskność na wiosnę do Justyny”, napisałem i którą pod tym imieniem tyle razy potem wspominałem.

Wiersz jest rodzajem prośby o wyspy szczęśliwe, które zapewnić może jedynie wybranka serca, Justyna, przyrównana do wiosny:

O wiosno! Pókiż będę cię prosił, Gospodarz zewsząd stroskany? Jużem dość ziemię łzami urosił, Wróć mi urodzaj kochany!

Patrząc przez pryzmat biografii Karpińskiego, można założyć, że wiersz jest wyrazem rozpaczy po tym, jak(zresztą za poleceniem przezornego Karpińskiego) Marianna Broselówna przeznaczyła swój stan małżeński bogatszemu szlachcicowi z okolicy. Powiedzieć na pewno nie można.

 

Franciszek Karpiński w dobrym humorze.

Grupa utworów dedykowana Mariannie Ponińskiej jest liczniejsza. Zosel związał z Ponińską następujące utwory: Do Justyny. O wdzięczności; Do Justyny. O stateczności; Do skowronka; Do Justyny; Pieśń o Justynie, umieszczając daty ich powstania w okresie powiedeńskim, to jest po 1771 roku, kiedy Karpiński wracając z podróży zastaje Ponińską już owdowiałą. (2)Pożegnanie z Lindorą w górach. Roman Sobol wysnuł tezę, że sielanka wiąże się z już postacią drugiej Justyny. Tezę tę opiera informacjach zaczerpniętych ze słownika geograficznego.

Tkliwą scenę pożegnania z odjeżdżającą ukochana Lindorą lokalizuje poeta na skraju „smutnego Kluczowa”. Słownik geograficzny rejestruje dwie wioski o takiej nazwie, obie w pobliżu Kołomyi(Kluczów Wyższy i Kluczów Niższy – ok. 10 km na południowy zachód od tego miasta).Jak wynika z szczegółowej mapy tej okolicy, spośród licznych miejscowości znanych z ówczesnej biografii Karpińskiego najbliżej Kołomyi, a tym samym wspomnianego w sielance 2 Kluczowa leżało właśnie Zahajpole Ponińskich .

Bezpiecznie będzie przyjąć, że utwór powstał w latach 1766-1775. Jeśli utwór napisany został przed rokiem 1771, można założyć wówczas, że jest on wyrazem rozczarowania z powodu trudnej przyszłości dwóch kochanków. Ponińska była mężatką, a biorąc pod uwagę ówczesną obyczajowość, przyszłość ich nie miała właściwie w ogóle perspektyw. Jeśli natomiast utwór powstał już po roku 1771, powód dla którego zrealizowanie ich związku stawało się niemożliwe, musiał być już zgoła inny. Hreczkosiej, zubożały szlachcic jakim był mimo wszystko Karpiński, nie podołałby próbie stworzenia zaplecza materialnego i trzeźwo oceniająca sytuacje Ponińska była zmuszona odmówić mu związku.

Sześć przywołanych przeze mnie sielanek, tj. Do Justyny. Tęskność na wiosnę ;Do Justyny. O wdzięczności; Do Justyny. O stateczności; Do skowronka; Do Justyny; Pieśń o Justynie; tak jak i Pożegnanie z Lindorą w górach zawierają podobny schemat. Nieukontentowany kochanek daje wyraz swoim uczuciom najczęściej w formie listu poetyckiego. Jest to zatem typ liryki zwrotu do adresata, ale stawiający na pierwszym miejscu raczej siebie, swoje rozczarowania, doświadczenia, w tym gorycz z doznanego odrzucenia. Przyjrzyjmy się temu schematowi. Wiersz który powstał niewątpliwie przed 1775, jeden z wcześniejszych utworów Karpińskiego, Do Justyny. O Wdzięczności:

Kiedy cię ktoś spyta z boku, „A gdzież jest to dobre chłopię?” A ja w tym wdzięcznym potoku Już się natenczas utopię.

Inny wiersz, Do Justyny:

Justyno moja! Justyno! Patrz, jak mam usta spieczone, Jak z oczu moich łzy płyną – Ach, ty nie patrzysz w tę stronę.

Tęskność do kraju jest to utwór wybitnie autobiograficzny. Datę powstania należy umieścić między wiosną 1770, a końcem 1771 roku, z tym, że raczej pod koniec tego okresu, niż na początku. Karpiński przebywał wtedy w Wiedniu. Wyjechał, zniechęcony jakoby sytuacją panującą w kraju, to jest Konfederacją Barską, która rozlała po terytorium Rzeczypospolitej falę wojny domowej. Jeszcze w roku 1769, kiedy przebywał we Lwowie, był świadkiem jego oblężenia i pożaru przedmieść. Mało prawdopodobne aby widok działań wojennych nie zrobił wrażenia na poecie, który charakteryzował się tak wysokim stopniem wrażliwości na krzywdę ludzi. Karpiński okazał się, niczym Kalchas z Iliady złym prorokiem, przewidując pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej. Snuje refleksje związane z przyszłością kraju, nie robi tego jednak w imieniu jakieś grupy społecznej, stanu, czy zbiorowości emigracyjnej. Świadomie zrzeka się reprezentatywności, by zgodnie z przyjętymi wzorcami sentymentalizmu, mówić w swoim imieniu, to znaczy w imieniu swoich odczuć, czy też bardzo konkretnych tu doświadczeń. W pamiętniku poety znajdujemy wzmiankę o utworze:

Tęskność moja do ojczyzny tym bardziej pomnażała się, im bardziej ją widziałem nieszczęśliwą i to wiersze moje zaświadczą, które pod tytułem „Tęskność do kraju” w Wiedniu napisałem .

Jest to najważniejszy trop, dzięki któremu dochodzimy do miejsca, czasu, oraz motywacji powstania utworu. Nie jedyny jednak. Spójrzmy na fragment wiersza:

Łzy moje płyńcie mówiłem, Kiedy w Euksynie staniecie, Tam łzy mych braci znajdziecie I krew ich zmieszaną z Iłem

Wiadomo jest, że przywołana we fragmencie Euksyn odnosi się do nazwy Morza Czarnego, które jest ujściem takich rzek jak Dunaj, Dniestr, Prut i Czeremosz. Trzy ostatnie są to rzeki Podola oraz Pokucia, pierwsza jest rzeką przepływającą przez Wiedeń, gdzie autor przebywał. Nie na darmo więc stworzona przez poetę metaforyka. Podmiot liryczny utworu przebywa nad rzeką i topi tak swoje łzy w Dunaju. Łzy z kolei, te z Austrii, jak i z Polski spotykają się w punkcie docelowym, to jest w Morzu Czarnym.

Powrót z Warszawy na wieś

Wyjechałem na koniec z Warszawy po trzyletnim bawieniu do Galicji; a przybywszy do domu mojego w Dobrowodach, przywitał mię tam sąsiad mój dawny, Piasecki. I widząc uiszczone wszystko, jak mi przepowiadał, w bawieniu moim między panami, żałował wraz ze mną czasu i pieniędzy straconych[…]. W kilka dni po moim powrocie siostra moja Zańkowska, wdowa, z kilkorgiem dzieci swoich do mnie przyjechała. Rozrzewnienie, które czułem witając się z tą poczciwą kobietą, jej stan ubogi, zawiedzione nadzieje moje w kwapieniu się do Warszawy były przyczyną wierszów, które napisałem pod tytułem: „Powrót z Warszawy na wieś”

Taką oto wzmiankę dotyczącą utworu znajdujemy w pamiętniku poety. Na przełomie lat 1783/1784 odtrącony przez ówczesne środowiska toczące opiekę nad artystami Karpiński wraca z Warszawy do Galicji i przelewa swoją gorycz na papier. W swoich ocenach jest bezlitosny. Wyrzuty kieruje i do Adama Kazimierza Czartoryskiego i do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Podobno na zapytanie tego ostatniego o to, co Warszawa takiego uczyniła poecie, że przedstawiona została w tak złośliwy sposób miał odpowiedzieć, że właśnie nic nie zrobiła. Powrót z Warszawy na wieś to jeden z najbardziej znanych utworów autobiograficznych Karpińskiego. To w nim także zaznacza się propagowany przez poetę model powrotu do natury. Wiersz wzorowany jest na Epodzie II Horacego, który wychwala skromne, samowystarczalne życie na wsi.

BIBLIOGRAFIA

WYDANIA UTWORÓW FRANCISZKA KARPIŃSKIEGO
Zabawki wierszem i przykłady obyczajne, Lwów 1780 Zabawki wierszem i prozą, t. I-VII, Warszawa 1782-1787 Historia mego wieku i ludzi, z którymi żyłem, oprac. Roman Sobol, Warszawa 1987, Biblioteka Pamiętników Polskich i obcych
OPRACOWANIA
W. Zosel, Sielanki Karpińskiego. Studium historycznoliterackie, Biblioteka Warszawska, 1911 R. Sobol, Karpiński Franciszek [w:] Polski słownik biograficzny, t. XII, Wrocław 1966 R.Sobol, Ze studiów nad Karpińskim(1), Wrocław, 1967, Studio z Okresu Oświecenia
E. Różycki, Przyczynek do biografii Franciszka Karpińskiego, „Pamiętnik Literacki: 1974, z. 3
M. Klimowicz, Oświecenie, wyd. 2, Warszawa 1975 R. Sobol, Franciszek Karpiński, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1979 Słownik terminów literackich, pod red. Janusza Sławińskiego, wyd. drugie, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1988

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *